30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną

Go down 
Eligos
599
szlachetny fae
książę Protektor Wykutego Miasta, Generał Niosących Mrok, Pierwsza Tarcza Dworu Nocy, Gwiazda Północna, Pogrobowiec, Zwyrol, Dewastator Emocjonalny, Kuternoga, Cień Kuśtykający Po Kurhanach Wrogów
Spiczaste uszy, broda, laseczka
Heliotrop, tuberoza, benzoin
https://cursebreaker.forumpolish.com/t828-eligos-melphar-beleth#10528
Temat: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyNie 31 Lip - 20:13
     — Pani Catriono — przywitał ją ochmistrz suchym głosem, a odźwierni w czarnych liberiach otworzyli białe wrota do komnat księcia protektora. W przeciwieństwie do całej reszty Kamiennej Twierdzy wyremontowane po objęciu stanowiska skrzydło nie trzymało się w ponurej czerni, a całe zostało wyłożone białym marmurem, dobranym tak, aby miał jak najmniej skaz. Nieskazitelne powierzchnie, wypolerowane tak, aby odbijać przechodzących po nich fae, dawały wrażenie nieprzyjemnego chłodu, a służący-meble, trzymający wazy z białymi kwiatami, stojąc nieruchomo w czarnych, zwiewnych sukniach, doskonale nijacy z urody, dodawali całości upiornego wrażenia. Catriona znała te kroje, sama projektowała te ubrania.
     Ochmistrz poprowadził ją znaną drogą, jego kroki wygłuszone przez zamszową podeszwę w pantoflach z zadartymi noskami, prosto korytarzem i drzwi na lewo, również strzeżone przez dwóch służących. Na widok Eliasa oraz Catriony, kolejne drzwi otworzyły się bezszelestnie, tym razem prowadząc już bezpośrednio do celu — niedużego, dość ascetycznego gabinetu. Służący-Meble już trwali na swoich pozycjach, dwójki pod ścianami, trzymające półki z książkami oraz młody mężczyzna klęczący przed biurkiem, z wyściełaniem ławy ułożonym na plecach jako fotelu dla gościa. Blat również był trzymany przez dwójkę fae, symetrycznych, niemal bliźniaczych w swojej urodzie i wymiarach. Nie oni wszyscy jednak zwracali uwagę, a książę Eligos, w czerni, pochylony lekko nad jakimś dokumentem, pomimo że spotkanie ze szwagierką było umówione. Melphar był bardzo zajętą osobą i nienawidził trwonić czasu, więc w oczekiwaniu na kobietę, zajmował się swoimi sprawami, sprawami Wykutego Miasta.
     Podniósł czarne, wieczne znudzone spojrzenie na fae.
     — Pani Catriona, Wasza Wysokość — zaanonsował ją ochmistrz i wyszedł, tyłem z pomieszczenia. Drzwi się za nim zamknęły.
     — Usiądź, proszę — powiedział Eligos, wskazując na nietuzinkowy fotel (jego własny był całkowicie normalny) ręką, w której trzymał pióro ze srebrną obsadką; stalówka lekko błyszczała czernią atramentu w świetle magicznych lamp. Eligos zaprosił Catrionę z oczywistego powodu, potrzebował szat.
     I z mniej oczywistego, potrzebował diamentowego szalika.
Powrót do góry Go down
Catriona
516
szlachetny fae
projektantka mody
Pojedynczy, srebrzysty kosmyk włosów
cynamon, goździki, pomarańcz
https://cursebreaker.forumpolish.com/t943-catriona
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyNie 31 Lip - 20:55
Krótkie, chłodne, obojętne spojrzenie, jakim obdarowała ochmistrza, stanowiło jedyny znak, iż zauważyła jego obecność; po prostu przekroczyła próg i podążyła za nim. Nie pierwszy raz przebywała tę drogę i zapewne nie po raz ostatni. Biały, nieskazitelny wręcz marmur, w którym właściwie można było się wręcz przejrzeć. Osobiście uważała, iż taka biel pasowała bardziej do Dworu Zimy, nie Nocy, której domeną przecież były cienie. Ciemność. Ale niech będzie, na dobrą sprawę można – o ile w ogóle, bo nie znajdowała powodów, dla których książę Wykutego Miasta miałby to robić – tłumaczyć, iż marmur ten miał symbolizować blask księżyca. Blask, który przecinała teraz swoją osobą; ciemna smuga, iskrząca gdzieniegdzie za sprawą srebrogłowiu.
  Służący, których mijała, zdawali się być całkowicie nieistotni, aczkolwiek nie podarowała sobie uważnego spojrzenia. Oceniającego. Stroje jej projektu – jak w nich wyglądali? Ta mini inspekcja wypadła całkiem zadowalająco, więc ponownie skierowała wzrok przed siebie, ku celowi, do którego podążała.
  - Eligosie – przywitała krótko szwagra, gdy została zaanonsowana. Miękkim głosem, przypominającym mruczenie kota, wygrzewającego się na kolanach. Ale brzmienie głosu to jedno, niezmiennie noszona maska obojętności i utrzymywanego – stosownego z wielu względów dystansu – to drugie.
  Z gracją zajęła wskazane miejsce, zakładając od razu nogę na nogę.
  - Masz jakieś konkretne życzenia? – spytała bez ogródek, dobrze wiedząc, po co została tu wezwana. Po coś, co jeszcze nie powstało, przez co zbytecznym było ciągnięcie za sobą służek z naręczem gotowych materiałów, by zaprezentować nie tylko sam wzór, ale ich fakturę, miękkość… bo wzór to najmniejszy problem, ten mogła pokazać zawsze i wszędzie, niezależnie od okoliczności.
  Niemalże bezwiednie wygładziła dłonią materiał sukni, układający się na udzie nie do końca tak, jakby jej to pasowało. Czy miała parę pomysłów odnośnie celu ich spotkania? Zapewne tak, w końcu od tego była. Jak również i od dostosowywania się do życzeń klienteli.
Powrót do góry Go down
Eligos
599
szlachetny fae
książę Protektor Wykutego Miasta, Generał Niosących Mrok, Pierwsza Tarcza Dworu Nocy, Gwiazda Północna, Pogrobowiec, Zwyrol, Dewastator Emocjonalny, Kuternoga, Cień Kuśtykający Po Kurhanach Wrogów
Spiczaste uszy, broda, laseczka
Heliotrop, tuberoza, benzoin
https://cursebreaker.forumpolish.com/t828-eligos-melphar-beleth#10528
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyWto 2 Sie - 18:48
     Dyscyplina była drugim imieniem Eligosa (po szeregu prawdziwych, nadanych aby było wiadomo, że to ten Eligos Melphar Beleth, a nie jakiś tam Eli. Oraz po określeniu: praktyczne) zaczynając od niego samego, jak i wliczając w to otoczenie mężczyzny. Wszystko musiało być piękne w dyscyplinie oraz praktyczne. Ktoś mógłby się zastanowić nad służącymi-meblami, którzy na pierwszy rzut oka nie należeli do tej drugiej kategorii, lecz ich przydatność nie leżała w fizycznym aspekcie ich roli. Faktycznie, doskonale zbudowani, o ciałach w szczycie fizycznych możliwości, prezentowali się pięknie, lecz chodziło o test tych, którzy obcowali z tą formą wystroju wnętrza oraz o reputację samego gospodarza.
     Mężczyzna, tak samo jak Catriona, odcinał się od swojego tła czernią zaczesanych do tyłu włosów, lekko siwych nad czołem, smagłą twarzą i czernią ubioru. Kobieta znała jego ubrania, wyszły z jej pracowni. Cienka koszula ze stójką i lekko bufiastymi rękawami w diamentowym splocie z dodatkiem srebrnej nici, błyszczała delikatnie, gdy książę odłożył dokument na bok, treścią do dołu, a widoczne pod blatem stopy zostały odziane w wygodne pantofle z zakrzywionym czubkiem. Tylko bufiaste spodnie łamały kir przez materiałowy pas w kolorze ziemistej zieleni, jakby obsydian Melpharowego istnienia porastał mech.
     — Odbędzie się bal, jeszcze nie wiem kiedy, nie szybciej niż za trzy miesiące. Tutaj, w Wykutym Mieście. Myśl gwiazdy, księżyc i srebro. Założę niebiańską tiarę — oznajmił jej, splatając dłonie ze sobą i opierając nadgarstki o brzeg biurka.
     Niebiańska tiara rzadko opuszczała skarbiec, nie należała też do klejnotów koronnych Rhysanda. Również przez praktyczność. Długie kolce z białego złota, tworzące aureolę dookoła głowy wymagały, aby pomiędzy każdy jeden przełożyć pasmo włosów, aby ukryć utrzymującą je opaskę, a gwiazdy z białych i czarnych diamentów mocno obciążały całą konstrukcję.
     Widocznie Eligos, Gwiazda Północy, chciał przypomnieć o tym przydomku i stać się drogowskazem Prythianu ku nowym światom. W końcu żyli w czasie potworów, gdy nowy świat jeszcze inkubował się w trzewiach starego, umierającego porządku.
Powrót do góry Go down
Catriona
516
szlachetny fae
projektantka mody
Pojedynczy, srebrzysty kosmyk włosów
cynamon, goździki, pomarańcz
https://cursebreaker.forumpolish.com/t943-catriona
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyWto 2 Sie - 23:16
Lekki uśmiech rozlał się po twarzy Catriony, nie sięgając jednak oczu. Te wciąż pozostawały chłodne, obojętne – od wielu lat. Nie aż tak wielu, jeśli spojrzeć przez pryzmat całego życia tejże fae, niemniej wystarczająco długo, żeby się zastanowić nad tym, czy nie pozostanie już tak do końca świata i dzień dłużej.
  O ile by to kogokolwiek obchodziło, rzecz jasna.
  Trzy miesiące – jednocześnie mało i dużo czasu. Choć to i tak było zaledwie minimum, z widokami na wydłużenie, to w myślach ten trzymiesięczny termin już został zapisany. Nie, wręcz wypalony, wytrawiony w marmurze. Trzy miesiące i ani dnia dłużej.
  - Niebiańska tiara, mówisz. Hm, pomyślmy... – nawinęła kosmyk włosów na palec, koncentrując się na przekuwaniu myśli w rzeczywistość. A raczej rzeczywistość, ulotną niczym blask gwiazd o wschodzie słońca.
  Mógł się tego spodziewać, wszak niejeden raz był świadkiem tego, jak stawała się jego żywym odbiciem. Bez srebrnych tafli, biernie odwzorowujących to, co im ukazano.
  No cóż, w gabinecie znajdowało się teraz dwóch Eligosów, lecz niewątpliwie tylko jeden był tym prawdziwym. I to nie ten, na którego łepetynie zamigotała niebiańska tiara, by ostatecznie okrzepnąć i przybrać – pozornie – materialny kształt.
  - Gwiazdy, księżyc, srebro – powtórzyła za szwagrem, wstając z miejsca i wychodząc na środek pomieszczenia, by móc zaprezentować utkany magią strój. Ciemna materia dominowała, przetykana gdzieniegdzie srebrogłowiem. Ale nie tylko srebrna nić błyszczała; czyniły to również niewielkie diamenty, nagromadzone głównie na ramionach; im dalej w dół, tym mniej ich było, tworząc tym samym swego rodzaju kaskadę. Sama koszula, o kroju niemalże identycznym z tym, który aktualnie przywdział, nosiła znamiona misternego, ornamentalnego haftu. Znamiona, bowiem tors w większości został ukryty pod zdobną kamizelą, pozostawiając „wolnymi” rękawy; lekko bufiaste, o mankietach bogato zdobionymi księżycowym motywem, ukazującym wszystkie fazy srebrnej kuli. Wzdłuż linii guzików również dało się dostrzec ornamentalny haft, jednakże w tym miejscu smukłe, zawijające się linie tworzyły sploty, spośród których uważne oko było w stanie wyłowić księżycowe sierpy.
 - Z jakiej okazji ten bal? – spytała, lekkim krokiem obracając się wokół osi, by ujawnić pozostałe szczegóły. Kobiecy wdzięk w męskim ciele; zaiste dziwne połączenie. Rozbłysło srebro na pantoflach; ich czubki zostały w pełni pokryte srebrem właśnie, dopiero w dalszej ich części pojawiał się subtelny motyw, układający się w gwiazdozbiory wiszące nad Wykutym Miastem. Spojrzała krytycznie po sobie, obróciła się jeszcze raz. Plecy nie pozostały gładkie – zdobił je haft analogiczny do tego na przedzie.
 - Chociaż, na wierzch chyba jednak długi rękaw, wtedy kamizela bez tych diamentów i z mniejszą ilością haftu... – ot, tak to bywało, że pierwsza idea nie była tą właściwą, doskonałą; wymagała odpowiednich poprawek, gdy już nabrała kształtu i wady zostały dostrzeżone. Ale, ale, był to również moment na zgłoszenie swoich uwag!
Powrót do góry Go down
Eligos
599
szlachetny fae
książę Protektor Wykutego Miasta, Generał Niosących Mrok, Pierwsza Tarcza Dworu Nocy, Gwiazda Północna, Pogrobowiec, Zwyrol, Dewastator Emocjonalny, Kuternoga, Cień Kuśtykający Po Kurhanach Wrogów
Spiczaste uszy, broda, laseczka
Heliotrop, tuberoza, benzoin
https://cursebreaker.forumpolish.com/t828-eligos-melphar-beleth#10528
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyCzw 4 Sie - 15:53
     Za każdym razem, gdy Catriona przybierała miraż jego osoby, wyglądała bardziej jak on w detalach. Ćwiczenie czyni mistrza. Przy pierwszych przemianach zawsze było coś nie tak z jego nosem, charakterystycznym kulfonem na środku twarzy księcia, garbatym, nie wiadomo czy od wojaczki czy naturalnie. Tak samo on, wybierając twarze innych fae, dostrzegał, że coś było nie tak, ale dopiero dłuższa analiza oryginału pozwalała na idealne odtworzenie proporcji twarzy. Eligos zwykł porównywać to do ćwiczeń rysunku z żywego modela.
     Przez te wszystkie lata projektantka miała dość czasu by zaznajomić się zarówno z aparycją widoczną od razu, jak i później, podczas przymiarek, z tym, co Eligos zwykł ukrywać przed światem. Białe rozstępy przy pachwinach po nagłym wzroście mięśni, gdy wieki temu dołączył do Legionu jako kadet Melphar, blizna po szponach jakiegoś zwierzęcia na plecach, wąskie blizny po cięciach i białe gwiazdy ran po strzałach. Nie musiał ich mieć. Część ran, poza zasięgiem jego dotyku, nie istniała już na jego ciele, ale książę miał brzydki nawyk rozdrapywania gojących się miejsc, czy to naturalnie czy też magią.
     W końcu też była proteza lewej nogi, zaczynająca się pod kolanem.
     Eligos, chociaż zwykł zakrywać się całkowicie przyodziewkiem, zostawiając duże pole do wyobraźni przez luźne elementy, jak pasy materiału, szale, chusty, bufiaste spodnie i koszulę, miał specyficzne podejście do swojego ciała. Jednocześnie bardzo było mu obojętne w kontekście tego kto go dotyka w ramach czynności służbowych, ubierania, mycia, z drugiej strony bardzo niedostępny w czułej bliskości, jakby było to odzwierciedlenie jego jaźni. Można było wyciągać wiele teorii na temat tego, jak to się ma do faktu, że nosił siwiznę, brodę i malunki ze srebrnych blizn.
     Przyglądał się tworowi tym samym znudzonym wzrokiem. Za bardzo przypomniało mu stroje Rhysanda, a ramiona wyglądały, jakby obsrał go ptak. Nie miał czasu na gorsze dni.
     — Stać cię na więcej.
     I tyle, oszczędne w słowach, ale Catriona znała już go na tyle, żeby wiedzieć, że im mniej słów, tym większa krytyka. Nie zrobił nawet przestrzeni na poprawki, zwyczajnie wyrzucił cały projekt do kosza.
Powrót do góry Go down
Catriona
516
szlachetny fae
projektantka mody
Pojedynczy, srebrzysty kosmyk włosów
cynamon, goździki, pomarańcz
https://cursebreaker.forumpolish.com/t943-catriona
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyCzw 4 Sie - 21:20
Nie była doskonałą kopią Eligosa, nawet nie starała się taką być, choć po tylu latach zapewne potrafiłaby odwzorować każdy, najmniejszy nawet szczegół. Lecz skupiała się na stroju, zatem nie potrzebowała w pełni przeobrażać ciała, skoro te wszystkie skazy i tak skrywały się pod niematerialnym ubiorem. Wystarczyło dość wiernie odwzorować twarz, sylwetkę. Nadać kształt dłoniom, bez zawracania sobie głowy ich wnętrzem.
  Jakoś samo cisnęło się na usta pytanie, czy przypadkiem z dwóch sióstr to właśnie ona nie była tą, która o wiele lepiej znała ciało księcia Wykutego Miasta. Wszystkie te ślady, jakie odcisnęła na nim historia jego życia; wyryte w pamięci równie dobrze, co rysy twarzy, obecnie częściowo ukrytych pod brodą. Szwagierka, nie żona.
  Właściwe? Niekoniecznie. Dziwne? Jak najbardziej.
  Niemniej, jeśli o samą Catrionę chodziło, nie zaprzątała sobie tym głowy. Po prostu służyła wiernie swojemu księciu, nawet jeśli nie był Księciem Nocy. Nawet jeśli wykraczało to poza wszystko, czego się kiedykolwiek spodziewała.
  Los zaiste dziwne ścieżki potrafił wytyczyć.
  Stać cię na więcej.
  Zdecydowanie zbyt długo się znali, żeby nie wiedzieć, iż cały ten koncept został właśnie całkowicie zmieszany z błotem, bez pozostawiania na nim choćby jednej suchej nitki. Wszystko musiała wyrzucić do kosza, wszystko należało stworzyć od nowa, od podstaw. Choć tyle, że nie padły słowa o obsraniu; zapewne ugodziłyby w jej dumę. Mełłaby je niczym koń wędzidło, wzbudzając w sobie irytację. Skrywaną, ale wciąż irytację, zmieniającą się we wkurwiającą drzazgę w palcu, której nie da się usunąć.
  Nie wypuszczała nici magii spomiędzy palców; jeszcze nie. Przymknęła oczy, koncentrując się – usiłując nie pogubić tych wszystkich nici i jednocześnie dokonać przekształcenia. Zniknęły klejnoty z ramion. Haft na piersi zamigotał, by zaraz się rozsypać. Iluzja na chwilę się zapadła, tworząc w piersi wyrwę odsłaniającą schowaną w kokonie umiejętności sylwetkę kobiety.
  Cóż, jedna rzecz nałożyć kameleona, druga – wymuszać zmiany, nie odczekując dobrych parę chwil.
  Koniec końców, na piersi wyrosła srebrna tarcza z rozchodzącymi się od niej promieniami, a z ramion spłynęła peleryna. Nocne niebo uwięzione w tkaninie.
  Żywe.
  Obietnica czy próby utrzymania iluzji?
Powrót do góry Go down
Eligos
599
szlachetny fae
książę Protektor Wykutego Miasta, Generał Niosących Mrok, Pierwsza Tarcza Dworu Nocy, Gwiazda Północna, Pogrobowiec, Zwyrol, Dewastator Emocjonalny, Kuternoga, Cień Kuśtykający Po Kurhanach Wrogów
Spiczaste uszy, broda, laseczka
Heliotrop, tuberoza, benzoin
https://cursebreaker.forumpolish.com/t828-eligos-melphar-beleth#10528
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyPią 5 Sie - 23:22
     Czasami narcystyczne lubił patrzeć na Catrione w jego skórze. Zastanawiał się wtedy kim mogła być ta osoba, poruszająca się z taką gracją. Teraz już nie istniało aż takie zaskoczenie, ale pamiętał pierwsze projekty, gdy twarz była już w sam raz, a szwagierka, przed incydentem, nosiła w sobie blask chęci do życia i radości. Dziwnie było patrzeć na miękkość w spojrzeniu, która pojawiała się tam niespecjalnie, odbicie duszy. Miał wrażenie, że patrzył wtedy w magiczny artefakt, pokazujący inne światy. Takie, gdzie nie wyrwano mu młodości, gdzie ścieżki losu splotły się inaczej, warkocze wydarzeń nie zacisnęły się na jego szyi w szubienicy.
     Chociaż lód w obecnym odbiciu był spowodowany tragedią, Eligos był zadowolony, że nie musi już patrzeć na tę istotę, która sięga do niego przez czas i przestrzeń. Wystarczyła mu ta, która nawiedza go co noc.
     Zadowolenie błysnęło jak drobinki kwarcu w obsydianie. Zmrużył lekko oczy, głównie dolnymi powiekami, kontemplując krój. Kaftan bez rękawów mógł być, chociaż żołnierskie serce jak zwykłe biło ku regaliom Legionu. Nie pasowały one jednak do tiary, a ta musiała zostać.
     — Lepiej. Odwróć się. — pochwalił ją niezwykle wylewnie. — Ten płaszcz chcę na przyszły miesiąc, niech nie ciągnie się za bardzo po ziemi, konstelacje weź z wiosennego nieba.
     Instruował ją co najmniej jakby sam znał się na tworzeniu kreacji. Nie znał się, tak samo na sztuce. Znał jednak wartość i znaczenie ubioru. Pozwalało kontrolować sytuację. Jak sztuka, przekazywało stanowisko tego, który je nosił. Dramaturgia sytuacji, pompatyczność, sensualności, sztywne ramy, wszystko dało się wyczytać z odpowiedniego ubrania. Dało się też tak zmanipulować resztę, aby myślała o nim to, co on chce, żeby myśleli.
     — Na bal chcę płaszcz z białych piór — oznajmił jej, jakby w nagłym oświeceniu, nowym pomyśle, przechylając lekko głowę na bok, ledwie kilka stopni, wpatrując się przenikliwe w szwagierkę i czekając w bezruchu na jej reakcję. Jego zachcianka była bardzo kontrowersyjna. Pióra stanowiły tabu odkąd Amarantha kazała uszyć sobie suknię z peregryńskiego pierza. Ryzykowny krok, gdy niedawno zaatakowano Dwór Świtu, a sam Eligos wyprawił czuwanie w kaplicy. Oczywiście, nie zrobił tego samodzielnie, ale przewodził mu, zgodnie ze swoją rolą, ojca Wykutego Miasta, księcia, protektora.
Powrót do góry Go down
Catriona
516
szlachetny fae
projektantka mody
Pojedynczy, srebrzysty kosmyk włosów
cynamon, goździki, pomarańcz
https://cursebreaker.forumpolish.com/t943-catriona
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptySob 6 Sie - 0:35
Incydent. Jedno słowo, eufemizm doskonały, naciągający całun na wszystkie te nieszczęsne wydarzenia. Nieoddający bezmiaru tragedii, jaką zostały one naznaczone; zamykające w niewielkiej skrzyneczce.
  Ukrytej gdzieś bardzo, bardzo głęboko, a klucz otwierający jej zamek został gdzieś wyrzucony. Tak, nie chciała pamiętać. Nie chciała rozmawiać, nie o tym.
  Tabu, spowijające duszę kobiety ciemnością i chłodem.
  Co bynajmniej nie przeszkodziło jej w obróceniu się zgodnie z poleceniem. Lekkim krokiem, pełnym gracji, zupełnie niepasującym do o wiele potężniejszej postury Eligosa niż jej własnej. Kolejny element świadczący o fałszu w rzeczywistości.
  Pochwała ogrzewała, łechtała mile poczucie satysfakcji. Lecz jedno: stworzyć iluzję, a drugie: przekuć myśl w coś stałego. Materialnego. Dlatego też nie pozwoliła rozwinąć skrzydeł temu uczuciu.
  - Wedle życzenia – nie zgłosiła żadnych zastrzeżeń, w tych dwóch słowach składając obietnicę, że taki płaszcz trafi w jego ręce właśnie za miesiąc. Choćby miała stanąć na głowie i zaklaskać uszami.
  Płaszcz z białych piór.
  Ciemne, uważne spojrzenie wbiło się w szwagra, gdy ponownie się odwróciła, najwyraźniej kończąc tym prezentację okrycia. Nie wyglądała na zaskoczoną, utrzymując nadal ten chłodny spokój, obojętność, jednakże milczenie przeciągnęło się o te parę sekund za dużo. Niby nic, a jednak dostatecznie wiele, by zamknęło się w nich całe powątpiewanie, jakie żywiła do tej idei. O ile nawet nie szok.
  Imię Amaranthy wciąż przebrzmiewało w pamięci; te dwadzieścia parę lat nie wymazało przeszło pół wieku rządów Przechery, które nadal kładły się cieniem na obecne życie.
  - Od strony technicznej jest to oczywiście do zrobienia – uznała bez mrugnięcia okiem. Tyle że zabrakło prostej, krótkiej deklaracji, że pomysł zostanie zrealizowany wedle życzenia – Jednakże muszę spytać. – choć wiedziała, że na pewno to sobie dobrze przemyślał. Że miał swoje powody, by chcieć sięgnąć po pióra. Tak, jej rolą było projektować wedle życzeń… ale i też czasem wskazywać palcem, iż obrane rozwiązanie mogło nie być tym właściwym. Dlatego musiała.
  - Jesteś tego pewien? Zważając na to, jakie to może wywołać skojarzenia?
Powrót do góry Go down
Eligos
599
szlachetny fae
książę Protektor Wykutego Miasta, Generał Niosących Mrok, Pierwsza Tarcza Dworu Nocy, Gwiazda Północna, Pogrobowiec, Zwyrol, Dewastator Emocjonalny, Kuternoga, Cień Kuśtykający Po Kurhanach Wrogów
Spiczaste uszy, broda, laseczka
Heliotrop, tuberoza, benzoin
https://cursebreaker.forumpolish.com/t828-eligos-melphar-beleth#10528
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyNie 7 Sie - 10:54
     Eligos odkrył, że Prythian przestał się go bać od czasów Przechery. Nie podobało mu się to, bo długo pracował nad swoją reputacją, tworząc trochę prawdziwy, trochę zakłamany obraz swojej osoby. Nie chodziło o to, że kobieta była bardziej okrutna niż on, bo jego zadaniem nie była i nie wykorzystywała potencjału swojej mocy. Tak jak podziwiał ją za jej bankiet, uwięzienie potęgi Książąt i przekręt, tak same niskie pobudki kobiety i jej działania okazywały się dla niego strasznie płaskie i płytkie. Bali się jej jednak właśnie dlatego, że spętała władców i rządziła niemal jako królowa.
     Zapominali, że to na jego wzór powstał dwór pod Górą. Książę Eligos był niejako zdeterminowany, aby przypomnieć im, że miano Dworu Koszmarów nie jest wydumanym przymiotnikiem, a jeśli nie mogą znieść zwykłych, ptasich piór na płaszczu, to znaczy że zasługują na pogardę.
     Tak jak wcześniej celowo nie odpowiedział na pytanie o okazję, tak teraz nie zamierzał wystawiać całej litanii powodów. Świtanie powinni wziąć się w garść, a nie drzeć szaty na widok byle piórka zgubionego przez gołębia na chodniku. Tortura mogła być większa nawet w tej kwestii ze strony Amaranthy. Poza tym to też nie tak, że oczekiwał, że Catriona zdobędzie dla niego suknię tamtej fae i przerobi ją na płaszcz. Kurze, gołębie. Może pawie pióra. Będzie przecięć widać, że to nie peregryńskie.
     — Żeby iść do przodu, trzeba pokonać strach, bo on niszczy umysły. Musi przejść przez nas, żebyśmy zobaczyli jego ścieżkę i go przetrwali — sparafrazował jedną z mantr medytacyjnych, którą czytał dawno temu, nie pamiętał już nawet do jakiej kultury należała, ani w jakim tomie ją odnalazł. Mówił spokojnie, jakby tłumaczył Catrione podstawy działania świata. — Prythian musi być gotowy stawić czoła swoim lękom, inaczej rozsypie się na pierwsze okruchy strachu. Więc tak, jestem pewny.
     Niech znów boją się mnie.
Powrót do góry Go down
Catriona
516
szlachetny fae
projektantka mody
Pojedynczy, srebrzysty kosmyk włosów
cynamon, goździki, pomarańcz
https://cursebreaker.forumpolish.com/t943-catriona
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyNie 7 Sie - 16:34
Nie chciała żadnych wykładów, dłuższych wyjaśnień. Nie potrzebowała ich tak naprawdę. Zadała proste pytanie, na które wystarczyło odpowiedzieć jedynie jednym słowem, żeby odpowiednio przypieczętować zachciankę. Kontrowersyjną, owszem, ale skoro był tego całkowicie pewien, skoro to potwierdzał…
  … och, kimże była, żeby się sprzeczać w tej materii?
  Taką w końcu miała rolę. Spełniać marzenia, wypowiedziane bądź nie pragnienia, przynajmniej w kwestii przyodziewku. Choć tu też istniały pewne granice; zdecydowanie nie wpadłaby na tak szalony pomysł, żeby dorwać tamtą suknię Amaranthy bądź po prostu innego peregryna i oskubać go bezlitośnie z piórek. Chyba że oddałby je z własnej woli, wtedy mogłaby rozważyć posłużeniem się takiego rodzaju materiałem. Tak że pozostawało się zadowolić najzwyklejszymi pod księżycem piórami, nawet jeśli ich kolor miałby kłuć w oczy część fae. Wywołać szepty wymieniane między sobą, gdy sądziło się, iż niepowołane uszy nie słuchają. Och, głupcy, ściany przecież miały uszy, a cienie potrafiły sięgnąć dosłownie wszędzie.
  - Oczywiście – skwitowała krótko, lecz nie sięgnęła ponownie po swą magię, by dokonać zmian w iluzji, jaką się spowijała. Jeszcze nie; płaszcz wciąż mienił się na ramionach, przenosząc magię nocnego nieba do wnętrza pozbawionego jakiejkolwiek możliwości, by z niego spoglądać ku błyszczącym poza wszelkim zasięgiem miriadom.
Sama, czysta, nieskalana niczym innym biel wydawała się w umyśle Catriony dziwnie niekompletna, niepasująca do końca do pozostałej części stroju.
  Dlatego zadała kolejne pytanie, nieco odciągając w czasie moment, gdy znów przyjdzie czas na poruszenie odpowiednich strun mocy.
  - Całkiem białe? Czy pociągnąć ich brzegi srebrem? – co niewątpliwie nadałoby dodatkowego, subtelnego blasku. I przy okazji podkreśliło, przynajmniej w jej własnej, prywatnej opinii, status noszącego płaszcz.
Powrót do góry Go down
Eligos
599
szlachetny fae
książę Protektor Wykutego Miasta, Generał Niosących Mrok, Pierwsza Tarcza Dworu Nocy, Gwiazda Północna, Pogrobowiec, Zwyrol, Dewastator Emocjonalny, Kuternoga, Cień Kuśtykający Po Kurhanach Wrogów
Spiczaste uszy, broda, laseczka
Heliotrop, tuberoza, benzoin
https://cursebreaker.forumpolish.com/t828-eligos-melphar-beleth#10528
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyCzw 11 Sie - 19:43
     Popatrzył na chwilę na bok, na nieduże portrety na ścianie po swojej lewej. Dumny profil swojej matki, spoglądającej w nieistniejącą przestrzeń. Ona i jej syn wyglądali bardzo podobnie, zwłaszcza w kształcie nosa. Mieli też ten sam kolor oczu i włosów i podobnie zblazowane, oceniające spojrzenie. Eligos nie odziedziczył wiele po swoim ojcu, ani tytułu, ani urody. Jego charakter też był w większości ukształtowany przez matkę i nawet gdy mówiła mu, że zachowuje się jak ojciec, to z perspektywy widział, że i te rzeczy były raczej lustrem, patrzyła na swoje wady, które przełożyła na potomka. Obok portretu Rangdy znajdował się drugi, nieco większy, owalny, przedstawiający Mirabellę w dużo łagodniejszej pozie, z bukietem orchidei. Spoglądała z miękkim uśmiechem gdzieś w dal zamglonym wzrokiem, otulona kolorowym szalem na czarnej sukni. Malowidło powstało post mortem i wtedy zawisło w gabinecie księcia protektora.
     Wrócił spojrzeniem do swojego sobowtóra.
     — Pokaż srebro.
     Eligos z łatwością planował działania wojskowe i mapy terenów, wszelkie oznaczenia kartograficzne, dawały jego wyobraźni obraz wielowymiarowy, odpowiadający bardzo blisko rzeczywistemu, jednakże gdy chodziło o tkaniny, ozdoby, wzory i dodatki czy nawet kolory, był absolutnie niekompetentny, aby nie powiedzieć, ograniczony. Nie miał smykałki do tego, chociaż pojmował wagę i znaczenie ubioru w kontekście sytuacji oraz samej kolorystyki. Właśnie dlatego miał od takich rzeczy Catrionę, aby działała swoją magię, zarówno dosłownie tkając iluzję, jak i zmieniając migotliwe wizje w prawdę.
     Srebro i biel w tej ilości nie były zwykłe dla księcia. Ziemiste tony i czernie stanowiły całą jego garderobę, głównie dopasowane do jego czarnych oczu oraz smagłej skóry, ale ta od jakiegoś czasu poszarzała, brak naturalnego światła, a i przestał ukrywać srebro we włosach i na brodzie. Przez jakiś czas rzeczywiście był srebrnym księciem, zachwycającym damy swoim wyniosłym spojrzeniem.
     Catriona, znając dużo mniej formalnie mężczyznę, mogła dostrzec teraz, w zmarszczkach dookoła ust, sposobie marszczenia brwi, jak bardzo zmęczony jest mężczyzna i jak mocno ukrywa to, co czai się pod marmurową osłoną.
Powrót do góry Go down
Catriona
516
szlachetny fae
projektantka mody
Pojedynczy, srebrzysty kosmyk włosów
cynamon, goździki, pomarańcz
https://cursebreaker.forumpolish.com/t943-catriona
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną EmptyPią 12 Sie - 18:39
Miała oko do szczegółów. Musiała mieć, w końcu były niezwykle istotne w pracy, jaką wykonywała. Czy po to, by dostrzec coś, co będzie inspiracją, czy po to, by dopracować kreację do perfekcji. Taka dbałość przydawała się również w tej drugiej, nieoficjalnej pracy... Za młodu nawet nie śniła, że wejdzie między cienie - w sensie metaforycznym, bo co do dosłowności, to cóż. Była nieodrodną córą Nocy, obdarzoną stosownymi umiejętnościami, czyż nie?
  Stąd też wyłapanie tych wszystkich oznak zmęczenia nie stanowiło specjalnie trudnego zadania. Tym bardziej że Eligos nie był pierwszym lepszym fae, ledwo co napotkanym, nieznanym. O nie, mieli za sobą długie godziny przebywania w tym samym pomieszczeniu, rozmów, wzajemnej obserwacji...
  ... widziała i nie powiedziała nic, ani jednego słowa, nawet jeśli takowe cisnęło się na wargi. W tym przypadku - z perspektywy Catriony - przypominałoby to zawracanie rzeki kijem. Był księciem, dźwigał na swych barkach ciężar władania całym Wykutym Miastem, co pociągało za sobą konieczność podejmowania wielu decyzji. W tym także i tych trudnych, pociągających za sobą odpowiednie konsekwencje. I nie dość, że ciążyła korona władzy, której nie odkładało się przecież ot tak, to miał również za sobą naprawdę długie życie. Dłuższe od jej własnego. Tyle że, w przeciwieństwie do niej samej, nie miał luksusu pozostania na salonach, tak odległych od zewnętrznych problemów, eufemistycznie rzecz ujmując. Była świadoma, iż miał swoje demony, zapewne gorsze od jej własnych.
  Nigdy nie pytała, nie chciała pytać. Zwłaszcza że znajdowało się tu zbyt wiele uszu, o czym można było łatwo zapomnieć... a i tak nawet nie podejrzewała, że otrzymałaby odpowiedź. Wręcz przeciwnie.
  Iluzja zafalowała, zmieniła się, posłuszna swej pani. Płaszcz nabrał objętości, pojaśniał. Zamigotały białe pióra - głównie, zdaje się, gęsie, których krańce pociągnięto srebrem niczym brzegi wymyślnych kart. Swoisty wyjątek stanowiła góra - ramiona, kark zostały ozdobione dodatkowo białymi, pawimi piórami, spod których "wysypywały" mniejsze, sprawiające wrażenie miękkich. Tam, gdzie w przypadku niealbinotycznych piór wyraźnie odznaczałyby się barwne oczka, dało się dostrzec metaliczny pobłysk. I nie tylko – srebro zostało wzbogacone o miniatury nocnego nieba, które wydawały się żyć, niczym płaszcz, jaki sobie przed chwilą zażyczył.
  Biel kontrastowała z czernią, połyskiwała srebrem.
  - Jak uważasz? – spytała cicho, trochę żałując, że w pomieszczeniu nie było lustra. Iluzja powinna wiernie odwzorowywać jej myśli, ale co innego obracać wizję w umyśle, a co innego móc ją ujrzeć na własne oczy… cóż, jakkolwiek by nie patrzeć, jeśli tylko projekt zostanie zaakceptowany – ujrzy go w formie realniejszej niż w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Temat: Re: 30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną   30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną Empty
Powrót do góry Go down
 
30 VII 24 Spotkanie biznesowe z Catrioną
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Cursebreaker: Dwór Cierni i Róż :: Prythian :: Dwór Nocy :: Wykute Miasto :: Kamienna Twierdza :: Skrzydło mieszkalne :: Komnaty księcia Eligosa-
Skocz do: